Suplikacja do nieobecnej muzy

Gdzie się muzo podziałaś, , wszeteczna cholero?
Grafomańskich pierdół napisałem zero,
Żaden temat, wątek ni pomysł ciekawy,
Nie gości w mej głowie, możem wypadł z wprawy?
Może umysł już nie ten, nie myśli zbyt prędko?
Może rymy przestałem wyławiać jak wędką?
Może to sen zimowy, niedobry pisaniu?
Może na zbyt długo zaległem w posłaniu?
Lecz próbuję, na trzeźwo i piwem podlany,
Przyjdźże do mnie więc muzo, ty damo nad damy,
Dajże biegłość języka, ciekawe pomysły
Niechaj grafoman tworzy, niech się sypią iskry
Kiedy jednak pogardzasz mym tęsknym westchnieniem
Człowieka, który czeka ciebie z utęsknieniem,
Skoroś się okazała tak wyniosła dama,
Sam sobie dam radę, więc pierdol się sama!


Comments

3 responses to “Suplikacja do nieobecnej muzy”

  1. Sraty pierdaty te wszystkie czaty.
    Drogie cholerstwo! Dolicz też waty.
    Garść pln-ów, i już się nie chce,
    Więc lepiej samemu, pisać bezecne,
    I grafomańskie wywody wszelakie,
    Przynajmniej nie będą takie nijakie,
    jak by pisało to ai po dropsach,
    gdyż zgubi rymy i zniknie też forma.
    A wszak o formę i rymy tu chodzi,
    A czata gpt to nie obchodzi.
    Widzicie dziś nie mam dnia na rymowanie,
    Bo chyba zmęczonym i mam pustą banię.

  2. Niby prawda jest to, lecz wszak się nie godzi, korzystać z pomocnika… ach wy wszyscy młodzi… 😛

  3. I niby racja, lecz jak że to się godzi
    brać się do roboty, gdy ona nie przychodzi?
    Kreślisz z mozołem czy to wers, czy zdanie,
    a potem znów, od nowa, próbujesz, klnąc na nie
    wyrzeźbić coś, choć wszystkie słowa jakieś nie te,
    Nic to, od czegoś jest wszakże czat giepete.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *