Śnieżek prószy, spokój w duszy, dymem czuć z komina,
Gość brodaty, spodnie w łaty po dachu się wspina
Gliń nie wołaj, To Mikołaj, niesie darów worek,
Bez wytchnienia, bo z więzienia wyszedł on we wtorek
Się uśmiecha, w dłoni brecha,w drugiej dwa wytrychy,
Panie Boże, dopomożesz, łup będzie nielichy
Czemu kradnie co popadnie, nie daje, zabiera?
Ano wicie, rozumicie, odpowiedź jest szczera.
Szósty grudnia, do południa, Mikołaj króluje,
Ale jego alter ego po nocach grasuje.
By to pojąć, trzeba sporo z ekonomii wiedzieć,
Chcesz mieć zyski? przede wszystkim musisz dać od siebie
Złodziej Mikołaj
Comments
9 responses to “Złodziej Mikołaj”
-
Fajne.
-
A swoją drogą każde wykrętne usprawiedliwienie w tym przypadku dozwolone tyczy się oczywiście złodziejskiego Mikołaja. 😏
-
A dlaczego nie? Fajne miejsce do tego by zacząć.
-
Byście się tym grafomaństwem przerazili 😀
-
Jak korci to zapraszamy do dołączenia jako redaktor 😀
-
Bywa i tak.
-
Sranie w banię. Ja nie umiem i się nie wstydzę.
-
Nie ten co kiedyś rzecz jasna.
-
🙂 Aż mnie korci by sobie zacząć coś rymować w końcu 😀 tylko łeb nie ten.
Leave a Reply to iwkan Cancel reply